"Cienie w Bieszczadach"

 

Mariusz Leszczyński ur. 1974 roku w Warszawie, z którą związany jest do dziś. W 2018 zadebiutował powieścią KROCZĄC WŚRÓD CIENI. W swojej twórczości, w tym, w popularnych tytułach jak CIENIE W BIESZCZADACH, WYSŁANNIK ŚMIERCI czy PAJĘCZYCA, skupia się na mrocznych zagadkach kryminalnych, często osadzonych w polskich realiach.


Kategoria - kryminał

Ilość stron - 432

Premiera - 19.01.26.



Opis wydawcy.

Komisarz Michał Horst prowadzi 
śledztwo, które okaże się jednym 
z trudniejszych w jego karierze.
Będzie inne od poprzednich. Mroczne, pełne skrywanych przez góry tajemnic i osobiste. Dotknie Horsta głęboko i postawi na granicy wytrzymałości. Z każdą kolejną ofiarą mordercy z Bieszczad ilość pytań i niewiadomych będzie rosła, a odpowiedzi nie zawsze przyniosą ukojenie.

Bieszczady strzegą swoich tajemnic, a morderca prowadzi z policją grę opartą na tylko jemu znanych zasadach. Czy Horst zdoła odkryć prawdę? Czy ochroni swoich bliskich i siebie przed cieniami z przeszłości?

***  ***  ***  ***  ***
Opinia !!!

Przeczytałam wszystkie powieści autora i muszę przyznać, że każda z nich jest strzałem w dziesiątkę.

Już od pierwszych stron czułam, że nic w tej powieści nie będzie proste.
Bieszczady są miejscem dzikim i bardzo tajemniczym i cieszę się, że to tam autor postanowił rozkręcić powieść. 
Morderca nie śpi planując swoją grę, która ma zwabić jak najwięcej ofiar. Trudno jest go wykryć bo jest inteligentny i sprytny. 
Prowadzący sprawę komisarz Horst jak narazie nie ma punktu zaczepienia lecz nie poddaje się. Czas ucieka, a morderca zbiera swoje żniwo budząc wokół strach.
Kiedy komisarzowi udaje się złapać trop, odkryje, że to bagno ma głębsze i bardziej zamulone dno.
Musi się spieszyć, bo na włosku wisi życie jego rodziny, które jest zagrożone.  A zakończenie zaskoczy, jak zawsze.

Ile mnie nerwów kosztowało zanim dotarłam do końca. Niezłą burzą autor rozpętał w tych Bieszczadach, które pochłonęły wiele istnień. Tajemnice sprzed lat wróciły jak bumerang, powodując zniszczenia i tragedie, pozostawiając nieodwracalne straty, ból i łzy.
Autor mącił, mieszał i wyprowadzał czytelnika w las, a morderca szalał.

Cieszę się, że mogłam przeczytać kolejną już książkę, a w dodatku jest to mój patronat z którego jestem dumna.


Autor ma świetne pióro i życzę mu, aby tych powieści było jak najwięcej. 
Jego każda książka jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Świetni bohaterowie, zagadki, mroczny klimat i zakamarki, oraz złowieszcza cisza, która z pewnością nie zapowiada nic dobrego.
BARDZO POLECAM !!!


Wydawnictwo Lucky













Komentarze